Torebeczki z białym proszkiem wypełniają moje kieszenie. Zawartość przeliczona jest co do grama.
Idę ciemną uliczką, rozglądając się na prawo i lewo, kiedy czyjaś dłoń ciągnie mnie za przedramię. Wstrzymuję oddech, ściskając mocno zawartość moich ciuchów. Ta dzielnica nie należy do najbezpieczniejszych i kręci się mnóstwo łasuchów na takich jak ja.
-Nie bój się, to ja. Masz coś dla mnie?- Pyta mężczyzna, a ja oddycham z ulgą, że to właśnie on.
Kiwam głową, chociaż nie jestem pewna czy to zauważy, bo ulica jest słabo oświetlona.
-Najpierw kasa- oświadczam.
Wyjmuje pęczek dolarów, który szybko przeliczam.
-Zgadza się- mruczę i wyjmuję dla niego towar. Krótko się żegnamy, rzucając krótkie „do następnego razu”. Po chwili wyjmuję komórkę i wysyłam smsa do szefa o treści „sprzedane”.
Odpowiada od razu, w formie telefonu. Odbieram połączenie i zamieniam się w słuch.
-Jestem z Ciebie dumny, maleńka- chichocze, a ja od razu poznaję, że nie jest trzeźwy. Chory ćpun, dla którego pracuję nie lubi się pieprzyć z takimi gówniarami jak ja, więc przyjmuję jego „komplementy” z pokorą.
-Dziękuję, panie Bieber- odpowiadam, gryząc wnętrze policzka.
-Wpadnij jutro, a odbierzesz swój procent. Przyjdź w tych czarnych, obcisłych jeansach. Lubię je- znów chichocze do słuchawki, a ja mam ochotę z całej siły dać mu w twarz. Jednak nie mogę. Jest moim szefem i w końcu, rozmawiamy tylko przez telefon.
Niejedni nazywają go wyrocznią. Dlaczego? Siły i ludzie, których posiada zrobią dla niego wszystko. Nim się zorientowałam, sama znalazłam się wśród nich. Weszłam w to raz, a stąd nie ma powrotu. Pozostało mi tylko powtarzać sobie, że to tylko moja praca. Ale czy naprawdę tak jest? Czy napewno tak pracują przeciętni ludzie z Brooklynu?
_____Jeśli przeczytaliście, pozostawcie swoją opinię w formie komentarza. To bardzo ważne dla każdego, początkującego ff :)
podoba mi się i czekam na rozdzial<3 @carnalmente
OdpowiedzUsuńMoze byc ciekawe jednak to nie moj gust
OdpowiedzUsuńGenialne... Czegoś takiego jeszcze nie czytałam
OdpowiedzUsuńCudo *-*
OdpowiedzUsuń# 1 stan.
OdpowiedzUsuńja nie mam slow jak zawswe zajebisge
OdpowiedzUsuń